Translate

Polish Albanian Bulgarian Croatian English French German Greek Italian Macedonian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovenian
Liga serbska: Analiza frekwencji w rundzie jesiennej
Wpisany przez Rafał Potulski   
środa, 25 stycznia 2012 19:43

Pod względem piłkarskim liga serbska nie należy do najsilniejszych w Europie. Jednak wiele jej spotkań elektryzuje nie tylko kibiców na Bałkanach. Głównym powodem jest chęć zobaczenia spektaklu, który jest prezentowany na trybunach przez najwierniejszych fanów serbskich drużyn.

Serbski styl kibicowania jest wzorem dla fanatyków na całym świecie. Mnóstwo przyśpiewek na polskich stadionach opieranych jest na tych bałkańskich. Najbardziej znanymi klubami są Partizan i Crvena zvezda, one też kojarzą się w Polsce z pełnymi trybunami na meczach. Opinie te biorą się głównie z filmików zamieszczanych w internecie, które przede wszystkim pokazują wydarzenia meczów derbowych między tymi drużynami, czy ich występów w europejskich pucharach. Trybuny wówczas zwykle pękają w szwach. A jak sytuacja wygląda na zwykłych meczach ligowych? Jak też prezentują się pod względem frekwencji kibice pozostałych drużyn serbskiej Superligi? Na te pytania powinien odpowiedzieć niniejszy artykuł.

(Kliknij, aby powiększyć poniższą tabelę)

Photobucket

 

Rys. 1. Średnia frekwencja klubów w Jelen Superlidze, jesień 2011 (opracowanie własne na podstawie danych ze strony http://www.utakmica.rs/).

Photobucket

Rys. 2. % zapełnienia stadionów w Jelen Superlidze, jesień 2011 (opracowanie własne na podstawie danych ze strony http://www.utakmica.rs/).

Photobucket

 

Już pierwszy rzut oka na średnią frekwencję na meczach ligowych serbskich drużyn nie rzuca na kolana. Poniżej 3,5 tysiąca widzów na mecz w Superlidze to wynik dużo gorszy niż chociażby w przypadku Polskiej ekstraklasy, a tylko niewiele lepszy niż w naszej rodzimej I lidze.

Na tle pozostałych drużyn zdecydowanie wyróżnia się Crvena zvezda, na której meczach przeciętnie pojawia się niemal 18 tysięcy widzów. Jest to wynik dobry, ale… Wynik jest zawyżony przez spotkanie derbowe z Partizanem, na którym mieliśmy blisko komplet widzów. Pozostałe mecze oglądało na żywo z trybun średnio koło 12 tysięcy kibiców. Biorąc pod uwagę fakt, że Marakana mieści ponad 50 tysięcy osób, jest to wynik dość słaby. Zwykle niecała 1/3 obiektu jest zapełniona podczas meczów. Pozytywnym zaskoczeniem jest za to Novi Pazar. Na spotkania beniaminka, który ledwo co utrzymuje się nad strefą spadkową przybywa zwykle około 7 tysięcy widzów. Stadion zapełnia się aż w 70%. Przyczyną jest tu specyfika miasta, jakim jest Novi Pazar. Położony blisko Kosowa, jest zamieszkiwany przede wszystkim przez Serbów wyznania muzułmańskiego. Nienawidzą się oni z wzajemnością z kibicami pozostałych drużyn Superligi. Na ich spotkania za każdym razem mobilizuje się okoliczna ludność, mecze są dla nich również okazją to manifestowania swojej tożsamości. Trzecie miejsce pod względem frekwencji zajmuje drugi z beniaminków, Radnicki 1923 Kragujevac. Byłaby ona dużo wyższa, jednak nie ustrzegli się oni jednej wpadki – w 9 kolejce na wygrany mecz z Metalacem przyszło jedynie 1000 kibiców. Generalnie wysokiej frekwencji sprzyja bardzo dobra gra piłkarzy, zajmują oni wysokie 4 miejsce w ligowej tabeli, a pierwszą i jedyną (!) porażkę odnieśli dopiero w 14 kolejce w meczu z liderującym Partizanem. No właśnie, Partizan… Olbrzymie rozczarowanie całej rundy! W wyniku konfliktu wewnątrz Grobarich liczba widzów spadała z każdym spotkaniem, aż w 12 kolejce osiągnęła beznadziejny wynik 2 tysięcy na spotkaniu z Boracem. Na ponad trzydziestotysięcznym obiekcie wyglądało to wręcz strasznie. Podział wśród fanatyków Partizana wynika z poważnych zastrzeżeń wobec głównej grupy – Alcatraz (dotyczą one między innymi współpracy z policją czy przekrętów przy dystrybucji biletów na mecze wyjazdowe Partizana). Zbuntowani kibice (przyjęli wspólną nazwę Zabranjeni) otrzymali zakaz przychodzenia na mecze, a w trakcie rundy dołączało do nich coraz więcej podgrup Grobarich. Osobiście miałem przyjemność być na spotkaniu 6 kolejki przeciwko Radowi Belgrad i już wtedy wyglądało to strasznie słabo ze strony Partizana (zdjęcia 4 i 6). Kibice gości (United Force) mimo dużo niższej liczby byli ekipą w niczym nie ustępującą gospodarzom pod względem głośności dopingu.

W ostatnim ligowym spotkaniu na stadionie JNA frekwencja skoczyła w górę, co budzi nadzieję na lepszą pod tym względem wiosnę. Jednak konflikt między grupami Alcatraz i Zabranjeni trwa nadal.

Z pozostałych zespołów w miarę niezłą średnią widownią może pochwalić się Vojvodina Novi Sad. Zespół ten jest trzecią siłą w Serbii (zarówno piłkarsko, jak i kibicowsko). Od wielu lat próbują przełamać dominację dwóch największych klubów z Belgradu, jednak niezbyt się im to udaje. W tym sezonie również frekwencja malała z każdą kolejką, kiedy liderzy tabeli uciekali. Najwięcej kibiców przybyło na mecz 7 kolejki z Partizanem, jednak wielu z nich to kibice drużyny przyjezdnej. Kolejnym zespołem, którego średnia frekwencja przekracza 4 tysiące jest Sloboda Užice. Jednak jest ona nieco zakłamana, gdyż zespół ten grał zarówno z Partizanem, jak i Crveną zvezdą, których kibice przybyli na mecze ze Slobodą w wielotysięcznych liczbach.

Do grona drużyn, które miały średnią liczbę widzów na poziomie między 1000 a 2500 widzów zaliczamy Spartak, Jagodinę, Hajduk, Smederevo, BSK oraz Borac. Na mecze tych drużyn przychodzi stała i raczej niewielka grupa oddanych fanów. Większa liczba widzów pojawia się jedynie kiedy przyjeżdża wielka belgradzka dwójka.

Aż 4 kluby nie mają wielkich powodów do dumy, gdyż na ich mecze średnio przychodzi mniej niż tysiąc widzów. W przypadku Metalaca fakt ten nie dziwi, gdyż zajmują oni ostatnie miejsce w tabeli z niewielkimi nadziejami na utrzymanie. Poza meczami z Partizanem i Crveną zvezdą drużynę z Górnego Milanovca wspiera średnio ledwie 300 widzów. Na mecze Javoru Ivanjica przychodzi zwykle w granicach 900 osób. Jest to spowodowane zarówno słabą grą drużyny, niewielkim stadionem, jak i faktem, iż Ivanjica jest małym miasteczkiem (ok. 13 tys. mieszkańców). Osobnymi przypadkami są dwie drużyny z Belgradu: Rad i OFK. Te kluby mają charakter bardziej osiedlowy, kibicują im osoby z najbliższego otoczenia stadionów. W przypadku Radu grupa najzagorzalszych kibiców (United Force) jest dość liczna, jeżdżą w niezłych liczbach na wyjazdy (niewiele mniejszych niż pojawiają się na meczach domowych) (zdjęcie 5). Problem polega na tym, że poza nimi praktycznie nikt na ich mecze nie chodzi. Na meczu przedostatniej kolejki z Crveną zvezdą było co prawda 3000 widzów, ale byli to wyłącznie kibice gości, gdyż United Force zbojkotowali derby z powodu przeniesienia ich z powodów bezpieczeństwa na stadion Obilica. Na mecze OFK przychodzi dramatycznie niska liczba widzów. Zapełniają oni przeciętnie 2,7% pojemności stadionu (!). Najzagorzalsi kibice (Blue Union) przychodzą na mecze w grupie jedynie kilkudziesięciu osób. Poza nimi mecze OFK ogląda również niewiele osób z najbliższego otoczenia stadionu. Nie zachęca również cena biletu (identyczna jak na mecze mistrza kraju, Partizana). Miałem tę (nie)przyjemność być na ich meczu ze Spartakiem Subotica w 6 kolejce i muszę przyznać, że wyglądało to dość tragicznie (zdjęcia 1, 2 i 3).

Rys. 3. Średnia frekwencja Jelen Supeligi w poszczególnych kolejkach, jesień 2011 (opracowanie własne na podstawie danych ze strony http://www.utakmica.rs/).

Photobucket

Średnia frekwencja w poszczególnych kolejkach miała niestety tendencję spadkową, zaczynała z pułapu około 5 tysięcy widzów na mecz, aż osiągnęła dno w 12 kolejce – średnio 1706 widzów na spotkanie! Najwyższa wartość to już kolejna kolejka, ale jest ona spowodowana przede wszystkim Wiecznymi Derbami Belgradu (Crvena zvezda-Partizan).

Podsumowując liczba widzów na meczach serbskiej Superligi zdecydowanie nie powala na kolana. Pod tym względem na pewno nie są oni wzorem dla innych krajów. Inną kwestią jest tu atmosfera na meczach, która zwykle jest dość gorąca. Frekwencję wielu klubów ratują mecze z wielką dwójką. Dzieje się tak, gdyż w zasadzie cały niemal kraj jest podzielony na kibiców Partizana i Crvenej zvezdy. Mieszkają oni praktycznie w każdym mieście i kiedy ich ukochana drużyna gra w okolicy, mobilizują się oni na te mecze w bardzo dużych liczbach. Na ich meczach w samym Belgradzie już tak różowo nie jest, poza derbami nie ma większego ciśnienia na mecze piłki nożnej, a szkoda, bo potencjał w serbskim narodzie jest olbrzymi.

010203040506

SIGE by Kubik-Rubik.de

Foto: Rafał Potulski (01, 02, 03, 06), Joanna Pośpiech (04, 05)

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy
 


Powiązane: